Wiele leków ratujących życie chorym na raka ma działanie kardiotoksyczne, inne niszczą nerki, wątrobę albo powodują trudne do leczenia zmiany skórne. Dlatego leczenie onkologiczne powinno się odbywać w ośrodkach mających duże doświadczenie w leczeniu powikłań związanych z chemio- i radioterapią, w ścisłej współpracy z lekarzami różnych specjalności, m.in. kardiologami.
Żaden lek, nawet dostępny bez recepty, nie jest w pełni bezpieczny. Każdy może spowodować jakieś powikłania, jednak w przypadku leków przeciwnowotworowych mogą one nawet zagrażać życiu.
Sztandarowym przykładem jest trastuzumab – nowoczesny lek stosowany w leczeniu raka piersi, który może doprowadzić do niewydolności serca. Dwa inne leki- sunitynib i sorafenib, ratujące życie chorym na raka nerki, powodują nadciśnienie tętnicze, które również zwiększa ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych. Niektóre leki cytostatyczne wykorzystywane w chemioterapii powodują niedotlenienie serca, dysfunkcję lewej komory serca, arytmię, powikłania zakrzepowo-zatorowe albo niebezpiecznie obniżają ciśnienie krwi. Przyczyną śmierci sporej grupy pacjentów onkologicznych nie jest nowotwór, ale np. zawał, udar mózgu czy niewydolność nerek.
Efektem ubocznym leczenia przeciwnowotworowego są nie tylko powikłania kardiologiczne. Z danych Uniwersyteckiego Ośrodka Monitorowania i Badań Działań Niepożądanych Leków Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie wynika bowiem, że ponad jedna trzecia wszystkich pacjentów, którym udaje się wyjść obronną ręką z wyniszczającej organizm chemioterapii, cierpi z powodu bólu neuropatycznego. Dotyczy to zwłaszcza chorych, u których zastosowano bortezomib, taksany bądź alkaloidy barwinka różyczkowego (alkaloidy Vinca) – winkrystynę lub winblastynę.
Poważne, a do tego bardzo często nieprzewidywalne działania niepożądane mają również tzw. leki celowane (ukierunkowane molekularnie), uznane za przełom w leczeniu przeciwnowotworowym. Niektóre z nich powodują np. bardzo uciążliwe wielomiesięczne biegunki, trudne do leczenia zmiany skórne (zlokalizowane głównie w okolicach głowy i tułowia) czy zapalenie błon śluzowych o ciężkim przebiegu.
Na szczęście medycyna coraz lepiej sobie radzi z efektami ubocznymi leczenia chorób nowotworowych. Lekarze mają do dyspozycji leki, które je eliminują lub mocno ograniczają. Wymaga to jednak od nich ogromnej wiedzy i doświadczenia, które można zdobyć tylko pod okiem najlepszych nauczycieli w referencyjnych ośrodkach onkologicznych. Bardzo istotną rolę odgrywa również wnikliwa obserwacja pacjentów i skrupulatne zgłaszanie wszystkich działań niepożądanych pojawiających się w trakcie ich leczenia.